Zaśmiałam się cicho, widząc jego minę. Nawet nie zwróciłam uwagi na niego, w sumie starałam się cały czas unikać jego wzroku, dlatego też miałam wzrok wbity w swoją potrawę.
- Tai, dasz nam jakąś koszulkę? Z tą nic nie da się zrobić - Lucy jęknęła niezadowolona na co skinęłam głowę.
- Chyba nie dasz mu mojej koszulki - Kevin zatrzymał mnie, niezadowolony. - Już jej nigdy nie odzyskał - Jęknął cicho.
- Spokojnie, dam mu jakąś starą, co i tak była do wyrzucenia - Posłałam mu buziaka, idąc na górę. Wzięłam jedną białą koszulkę, której Kevin już nie używał, była mu chyba za mała. Musimy zrobić w końcu porządki w szafach, sama mam wiele rzeczy, których już nie noszę. Narzuciłam na siebie jeszcze szarą bluzę, którą zapięłam pod samą szyję. Podałam przyjaciółce czystą koszulkę i zajęłam ponownie swoje miejsce, obok Kevina. Widząc mnie, od razu się uśmiechnął - Zrobiło się chłodno nie uważasz? - Powiedziałam na tyle głośno, aby i oni mnie usłyszeli.
- Może trochę - Mówił to z uśmiechem. Po kilku minutach wyszli z łazienki. Dokończyliśmy kolację w milczeniu.
- No to... Gdzie się poznaliście? - Zapytałam w końcu, aby chociaż trochę rozluźnić atmosferę.
- Na koncercie! Jego zespół dawał koncert w jednym klubie, zaczarował mnie swoją grą na bębnach- Lucy oparła się o jego ramię - Romantycznie co? Ale wy też poznaliście się w klubie.
- W barze, gdzie akurat pracowałam - Przyznałam.
- Ale znaliśmy się już, jako dzieciaki - Kevin wzruszył ramionami.
- A ja mam dobre wieści.... Wprowadzam się do Lucusia! - Dziewczyna wręcz pisnęła zadowolona, a ja starałam się nie udławić winem. Znają się... Tydzień, dwa?
- Cieszę się waszym szczęściem, ale czy to nie za wcześnie? No wiesz, lepiej się trochę poznać, a dopiero później o tym myśleć - W końcu my jesteśmy ze sobą ponad pół roku*No tak jakoś będzie z tym czasem xd* i czekaliśmy z tym dwa miesiące, zresztą u nas i tak ta sytuacja wyglądała inaczej.
? xD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz