Widząc że Taiga już chce iść do kuchni, położyłem swoją dłoń na jej zatrzymując ją.
- Ja pójdę kochanie. - uśmiechnąłem się co po chwili Odwzajemniła.
Wstałem z kanapy i poszedłem do kuchni. Z lodówki wyjąłem sałatkę, o której wspominała Taiga. Wyłożyłem ją na talerzyk, żeby się nie czepiał plastikowego pudełeczka. Wziąłem talerz i wróciłem do nich. Widziałem że chłopak gapi się na Tai. Choć nie tyle na nią co... perfidnie gapił się na jej biust! Zdenerwowało mnie to, a w dodatku jego wzrok był bardzo dziwny. Nie wiem, nie czułem się pewnie w jego towarzystwie. Nie mogąc pozwolić aby bezkarnie gapił się na moją Tai, udałem że się potknąłem i "przypadkiem" wlałem mu trochę swojego wina za koszulkę.
- Oj! Przepraszam, przypadkowo. - mruknąłem patrząc na niego wkurzony.
Najwyraźniej nie wiedział o co mi chodzi i patrzał na mnie z mordem w oczach. Ciekawe czy wie, że ma do czynienia z policjantem? Lepiej żeby się pilnował bo bez żadnych skrupułów go usadzę. Odłożyłem talerz przed jego miejscem dość brutalnie, to znaczy delikatnie nim rzuciłem i usiadłem na swoje miejsce.
- Lucuś chodź do łazienki! - Tai wskazała im drogę i poszli, a my zostaliśmy sami.
- Co się stało? - spytała głaszcząc mnie po włosach, delikatnie je mierzwiąc, wiedziała że to lubię.
- Gapił się na twój biust. - mruknąłem patrząc na nią.
Tai? Uroczo podoba mi się 😂❤❤
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz