piątek, 9 lutego 2018

Od Taigi C.D Kevina

Przez ostatnie dni próbowałam się skontaktować z Kevinem, ale ani nie odpisywał, ani nie odbierał. Byłam trochę zaskoczona. Przez myśl, przeszło mi nawet, że Lucy powiedziała mu coś o tym, co miałam zrobić, gdy już się wkręci, ale zapewniała mnie, że nawet go nie widziała na oczy. Nie miała powodu żeby kłamać, dlatego też nie wiedziałam co takiego mogło się stać. Po ostatnich zajęciach, sama wybrałam się do jego biura, w końcu jeszcze wcześniej umawialiśmy się na te całe testy. Jego kolega miło się do mnie uśmiechnął i po wyjaśnieniu całej sprawy, nie miał problemu, żeby mnie wpuścić do jego biura. Weszłam niepewnie rozglądając się po pomieszczeniu. Wszędzie znajdowały się jakieś księgi, czy też akta, ale całość była zrobiona dosyć skromnie. Na ścianach nie wisiało nic, a ściany były w szarawych kolorach.
- Byliśmy umówieni - Powiedziałam podchodząc do niego i dopiero teraz zauważyłam, że ma podbite oko. Przyłożyłam dłoń na jego policzek i dokładnie obejrzałam siniec. Nawet się nie odezwał.Tylko delikatnie zbliżył do mnie, kładąc czoło na moim. Byliśmy bardzo blisko, miałam wrażenie, że jest z nim coś nie tak. Nie uśmiechał się, jego twarz była... Obojętna. Delikatnie się odsunęłam i jeszcze raz na niego spojrzałam.
- Co Ci się stało? - Zapytałam w końcu.
- Miałem bójkę... Nic wielkiego, ktoś się zaczynał to oberwał - Wzruszył ramionami. Zaraz pójdę po kumpla, to z nim pogadasz, przeprowadza rekrutację na to stanowisko o którym myślisz, także... Będziesz pracować z profesjonalistą.
- Kevin... - Złapałam o za rękę, kiedy zaczął się ode mnie oddalać.- Jesteś jakiś inni, na pewno wszystko okej?

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz