Następne dni mijały bardzo szybko, całe dnie spędzaliśmy na odpoczynku, ewentualnie płynęliśmy na wyspę obok, aby zrobić zakupy, czy spróbować nowych dań, albo zobaczyć to, czego nie udało nam się obejrzeć za pierwszym razem.
Leżeliśmy w łóżku, wtuleni w siebie, w tle grała muzyka, a my wsłuchiwaliśmy się w nią.
- Nie wierzę, że zaraz wyjeżdżamy - Westchnęłam - Dni tutaj mijają zdecydowanie za szybko - Spojrzałam na niego.
- Niestety też to odczuwam - Przyznał - Ale pomyśl o tym z tej dobrej strony, jak wrócimy to będą Twoje urodziny - Pocałował mnie w czubek głowy.
- Wolałabym być tutaj, niż je mieć - Zaśmiałam się cicho - Poza tym, już widzę ten stos papierów od Lynna - Jęknęłam, wyobrażając sobie co na mnie czeka.
- Oj uwierz, że mnie też to przeraża - Mruknął - poza tym Lynn ma za dobrze, wypełniasz prawie wszystkie papiery za niego - Zaczął się śmiać, na co tylko burknęłam niezadowolona.
- Niby w tej sposób mam się uczyć.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz