- To może dzisiaj słodkie lenistwo, pływanie, opalanie, lody - Mówiłam to wszystko z uśmiechem - Na wieczór zrobimy sobie sami pizze i obejrzymy film, a jutro wybierzemy się do drugiego miasta - Zaproponowałam, delikatnie głaszcząc go kciukiem po policzku.
- Brzmi fajnie. To jak, idziemy po stroje i od razu na zewnątrz? - Przechylił głowę, na co lekko zmarszczyłam nos.
- Ja bym jeszcze na chwilę, albo dwie poszła do łóżka. - Zaśmiałam się - Chwilę poleżymy i możemy iść na zewnątrz - Zeszłam z niego, aby zaraz po tym złapać za rękę i próbować ciągnąć na górę.
- Przecież jak teraz się położymy to z pewnością uśniemy - Jęknął
- Na pewno nie, no dalej chodź. Na kilka minutek - Zaczęłam go ciągnąć, ale nawet nie drgnął - Przestań mi się stawiać mi Ci obetnę pensję! - Zaśmiałam się, gdy wciąż stawiał opór.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz