Uśmiechnąłem się patrząc na nią cały czas.
- Wybacz. - lekko się skrzywiła ale i delikatnie uśmiechnęła przy okazji.
- W porządku, rozumiem. - zaśmiałem się cicho i delikatnie. - Ważne że teraz nie jestem. - uśmiechnąłem się. - Iii, Kevin też cię nie zostawi. - pocałowałem ją.
- To bardzo dobrze. - uśmiechnęła się i oddała mi pocałunek.
Naprawdę się cieszyłem, że tamtego wieczora Matt dał radę wyciągnąć mnie na piwo. Gdyby nie to, może do tej pory miałaby mnie za dupka, który ją kiedyś odrzucił.
- Właściwie, to dzięki niej jesteśmy razem. Gdyby cię nie namówiła do tej zemsty, prawdopodobnie nie zaczęłabyś ze mną rozmawiać. - uśmiechnąłem się. - Myślałem sobie też, że może dzisiaj albo jutro pojedziemy do tego drugiego miasteczka? - zaproponowałem odgarniając jej kosmyk włosów za ucho.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz