środa, 21 lutego 2018

Od Taigi C.D Kevina

Spojrzałam przez szybkę w piekarniku, aby spojrzeć jak ciasto rośnie. Dodatkowo unoszący się zapach, sprawił, że od razu robiłam się głodna.
- Jejku, myślałam, że nie jestem głodna, ale pachnie tak pysznie, że mam wrażenie, iż zjem całe sama- Zaśmiałam się cicho, nalewając nam do szklanek zimnego soku, dodałam również trochę kostek lodu, ponieważ zaczął się lać żar w nieba.
- Zostaw mi chociaż kawałek - Pokazał mi czubek języka, opierając się o blat. - Myślę, że w sumie możemy już wyciągać co?
- Mhm, wyciągnę talerze, pokroisz? - Uśmiechnęłam się do niego, na co skinął głową. Po kilku minutach siedzieliśmy przy stole zajadając się naszym daniem - Wiesz co... Może wybraliśmy zły zawód? - Zaczęłam, wycierając usta chusteczką.
- A czemu? - Podniósł jedną brew.
- Robimy pyszne jedzenie, otwórzmy własną knajpkę - Zaśmiałam się cicho - Zbilibyśmy majątek, nikt nie robi takich pyszności.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz