niedziela, 11 lutego 2018

Od Taigi C.D Kevina

- Nie, nie trzeba - Zapewniłam z bladym uśmiechem - Już mi nieco lepiej, dopóki nie ma blisko mnie nic do jedzenia, wydaje się być okej - Zapewniłam, biorąc kolejny głęboki wdech.
- Pójdę Ci po wodę - Wstał i podszedł do małego sklepiku, a raczej czegoś w postaci kiosku. Przyszedł po kilku minutach z butelką chłodnej niegazowanej wody, którą powoli zaczęłam wypijać.- Jesteś pewna? Nic się nie stanie jeśli wrócimy - Zapewnił
- Już jest lepiej - Uśmiechnęłam się delikatnie.
Do końca pracy siedziałam w biurze z butelką wody i ciastkami herbacianymi, które co jakiś czas zajadałam.
Następnego dnia czułam się już o wiele lepiej. Nie miałam co robić, dlatego też siedziałam przy biurku Kevina, jedząc ciastka, które smarowałam sobie masłem orzechowym, a to wszystko przygryzałam sałatką z makaronem.
- Może odpuść sobie to masło? Wczoraj nie czułaś się najlepiej - Spojrzał na biurko i jedzenie od którego nie mogłam się oderwać.
- Ale wiesz, jakie to pyszne? - Uśmiechnęłam się, gdy do środka wszedł Lynn.
- O Tai, wiem, że masz przerwę, ale możesz mi pomóc w papierach.... Co Ty jesz? - Spojrzał na wszystko marszcząc brwi.
- Nie ogarniesz tego - Zapewnił Kevin, opierając się o biurko z papierami.
- Ej, a wczoraj wymiotowałaś nie? Moja żona tak miała jak była w ciąży - Zaczął się śmiać - Zajadała bezy i ogórki kiszone jednego dnia, a za dwa dni, nic jej nie pasowało i wymiotowała jak taki kot.
- Bez takich. Po prostu wczoraj coś mi zaszkodziło, a dzisiaj mam apetyt. - Włożyłam jeszcze łyżeczkę z masłem orzechowym do ust - Możemy iść - Wymamrotałam z uśmiechem.

?
A jutro znowu wszystko będzie jej przeszkadzać xD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz