niedziela, 11 lutego 2018

Od Kevina c.d Taigi

Taiga wyszła z Lynnem a ja dokończyłem swoją robotę papierkową. Później byłem w rozjazdach, bo jeździliśmy do różnych miejsc zdarzenia.
***
Następny dzień nie różnił się niczym, od poprzedniego. No może poza humorem Tai, bo dzisiaj był nadzwyczaj dziwny. Marudziła że zrobiłem jej za gorącą herbatę - a zrobiłem taką jak zawsze - że chleb za suchy, że za dużo masła. W biurze było to samo.
- Kevin kurde! Czemu ty masz tu taki bałagan?! - fuknęła nagle na mnie, spojrzałem na nią zaskoczony a później spojrzałem na swoje biurko.
- Przecież tu jest czysto. Czemu się mnie od rana czepiasz? - mruknąłem.
- Przepraszam - usiadła mi na kolanach i przytuliła do mnie. - Mógłbyś jednak czasem posprzątać w tym aucie, na dywaniku jest piach. - stwierdziła nagle
- Tai co się dzieje? - spojrzałem na nią zdziwiony, kiedy nadal siedziała mi na kolanach.

Tai?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz