Spojrzałam na niego i usiadłam na nim okrakiem. Odchrząknęłam i zrobiłam poważną minę. Rozumiałam jego obawy, w końcu często po kilku latach małżeństwa zaczynają popadać w rutynę, namiętność znika i pojawia się zwykła codzienność.
- Panie komisarzu, moja rola Pani inspektor nigdy nie przestanie istnieć, proszę o tym pamiętać - Mówiłam z powagą, przez co zaczął się śmiać.
- Dlatego kocham Panią inspektor - Pocałował mnie namiętnie.
- Teraz Panie komisarzu, dostałam kajdanki i mam zamiar je użyć - Wyszeptałam do jego ust z szerokim uśmiechem.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz