Ułożyłam dłonie na jego torsie i uśmiechnęłam się delikatnie.
- Jesteśmy sami - Powiedziałam pewnie i spokojnie - Nie masz się co martwić - Zapewniłam, dotykając go po całym torsie.
- Niby wiem, ale i tak jest to męczące - Westchnął, kierując napływ wody na swoje włosy. Wyszliśmy spod prysznica, otulając się w ręczniki. Oparłam się o umywalkę, gdzie zaczęłam rozczesywać swoje włosy.
- Słuchaj, może z kimś o tym pogadasz? Wiesz, ja zawsze chętnie Cię wysłucham, ale nie dam Ci profesjonalnej rady - Odłożyłam szczotkę na swoje miejsce, biorąc suszarkę.
- Nie... Byłem raz, poza tym, nie ufam takim specjalistą - Przewrócił oczami, przyglądając mi się uważnie.
- Nie będę nalegać, ale pomyśl o tym - Pocałowałam go w policzek - Jutro zadzwonię do rodziców, myślałam czy by nie pojechać do nich na weekend. Dziwnie, jak spotkają się z nami dopiero na ślubie. - Zmieniłam temat.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz