niedziela, 18 lutego 2018

Od Kevina c.d Taigi

Uśmiechnąłem się i przytulałem ją dalej opierając się o ścianę windy. W końcu wyszliśmy na świeże powietrze i wsiedliśmy do auta.
- To co, może coś zjemy? - zaproponował Lynn.
Razem z Tai zgodnie stwierdziliśmy, że wolimy wracać do domu. Lynn pojechał do siebie a my weszliśmy do domu.
- Idziemy pod prysznic i poleniuchujemy na kanapie? - zaproponowała, na co się bez wahania zgodziłem.
Dochodziła już 20, tym razem poszliśmy razem pod prysznic. Dalej jednak o tym myślałem, szklane drzwiczki prysznica były zaparowane, właśnie płukałem włosy, kiedy gwałtownie zwróciłem głowę w stronę drzwi mając wrażenie, że ktoś za nimi stoi i nas obserwuje.
- Co jest?
- Znowu te przywidzenia - Westchnąłem.

Tai?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz