Uśmiechnąłem się lekko, "na naszym ślubie" fajnie to brzmi.
- Myślę że to dobry pomysł. - pocałowałem ją w usta, co z uśmiechem odwzajemniła.
- Zamowimy sobie coś dobrego do jedzenia? - spytałem z uśmiechem.
- No jasne, chińszczyzna? - zaproponowała odwzajemniając uśmiech.
- Pewnie.
Ubraliśmy luźne i wygodne ubrania po czym zamówiliśmy jedzenie, kiedy przyszło jedliśmy siedząc wygodnie na kanapie i oglądając jakiś film.
- Kocham cię - szepnąłem nagle cmokając ją w policzek
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz