Pokiwałam przecząco głową.
- Z gimnazjum z nikim, a z liceum z niektórymi i to sporadyczny, z Lucy mam jedynie stały kontakt, znamy się z liceum, ale chodzimy razem na zajęcia i się przyjaźnimy - Uśmiechnęłam się delikatnie. Czasami miałam wątpliwości co do tego, że jesteśmy "przyjaciółkami", jej niektóre zachowania i teksty kierowane w moją stronę były różne.
- Czyli się odcięłaś - Podsumował.
- Podobnie, jak Ty. Poza tym, jak ktoś znajomy mnie widzi to i tak mnie nie poznaje - Podniosłam delikatnie kącik ust.
- Zmieniłaś się, nie da się tego ukryć - Odwzajemnił mój gest - Dobrze, że chociaż charakter Ci się nie zmienił.
- Jeszcze tego nie wiesz - Mrugnęłam, na co się uśmiechnął. - W ogóle nie jest Ci gorąco? - Spojrzałam na jego długi rękaw. Owszem sama miałam bluzę, ale aktualnie siedziałam bez niej. W lokalu było ciepło, a fakt, że siedzieliśmy przy oknie, gdzie wpadały same promienie słoneczne sprawiały, że jest jeszcze cieplej.
- Nie - Odpowiedział szybko - Często mi chłodno - Dodał mi chwili.
- No dobrze - Dokończyłam swoje ciasto i dopiłam kawę, która głównie składała się z mleka.
- Może Cię odprowadzę? - Zaproponował, na co skinęłam głową. Widziałam, jak wyciąga gotówkę i chce zapłacić za nas dwoje. Próbowałam go powstrzymać, nie chciałam wyłudzać od niego pieniędzy, nawet jeśli mam plan, żeby się na nim zemścić, to nigdy nie należałam do tych, co wyłudzają pieniądze, czy jakieś rzeczy. Mimo to nie dał sobie przepowiedzieć i ostatecznie zapłacił również i za mnie.
- Dziękuje, ale nie musiałeś - Otworzył mi drzwi, gdzie wyszłam na zewnątrz, powolnym krokiem poszłam przez park szliśmy obok siebie.Szybko doszliśmy pod blok, w którym mieszkałam. Pomimo ciszy, nie było wcale nieprzyjemnie czy też niezręcznie. - Mam ten weekend wolny, możemy wyjść na jakieś drinka?
Kevin?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz