Zastygłam. Trzymając szklankę przy ustach zostałam w takiej pozycji przez następne kilka sekund wpatrując się w niego. Mówił to całkowicie poważnie. Odłożyłam szklankę odezwałam się do niego.
- Wiesz co... Nie wiem co powiedzieć - Przyznałam zgodnie z prawdą.
- Jeśli uważasz, że to za wcześnie, to się nie obrażę czy coś. Zrozumiem Twoją decyzję - Uśmiechnął się miło, jednak w tym uśmiechu zauważyłam również odrobinę smutku.
- Nie, nie o to chodzi - Powiedziałam od razu - Nie spodziewałam się takiej propozycji - Wytłumaczyłam z uśmiechem. - Pomysł mi się bardzo podoba i tak większość swoich osobistych rzeczy mam u Ciebie - Przypomniałam mu.
- Czyli się zgadzasz? - Wstał od stołu i podszedł do mnie. Zaśmiałam się, gdyż zaczynało to wyglądać, jak oświadczyny, a nie jak prośba o zamieszkanie razem.
- Tak Kevinie Carter, zgadzam się z Tobą zamieszkać - Powiedziałam poważnie wstając, na co mnie mocno przytulił obracając mną dookoła swojej osi.
- Jesteś niemożliwy, zachowujesz się, jakbym przyjęła oświadczyny - Zaśmiałam się, gdy pocałował mnie namiętnie
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz