- Wszystko wygląda niby normalnie - Chodziłam po pomieszczeniach na dole, starając się za bardzo niczego nie dotykać. W końcu założyłam jednak rękawiczkę. Otwierałam szafki, najpierw w kuchni, gdzie wszystko wydawało się normalne, no może poza tym, że wszystko stało równo, jak od linijki, a na szafce nie było nawet odrobiny mąki, czy jednego ziarenka kawy.Przeszłam do salonu, gdzie Kevin kończył robić zdjęcia.- Kuchnia normalna, no może przesadnie posprzątane, a szklanki ustawione jak od linijki.
- Może dlatego te dzieci są takie przewrażliwione? No wicie rodzice pedanci, wszystko musi być zapięte na ostatni guzik.
- Może i masz rację, ale to była tylko kuchnia - Zauważył Kevin, również zaglądając do różnych szafek.
- Jeśli mam być szczera, to nie wiem czego szukać - Westchnęłam biorąc do ręki album ze zdjęciami. Jedno wypadło luzem, dlatego się po nie schyliłam - Dziwne - Mruknęłam - Zobacz to zdjęcie rodzinne, tylko, że mają tutaj 3 dzieci - Pokazałam zdjęcie, gdzie był Alex Sara i małe dziecko. Odwróciłam je, gdzie była data. Zdjęcie zostało zrobione rok temu...
- Czekaj... Z tego wynika, że mają 4 dzieci - Kevin spojrzał na fotografię przekazują ją Maxowi.
- No tak, tutaj mamy niemowlaka, czyli nie jest możliwe, że to to samo dziecko - Podrapał się po karku.
- Myślę, że powinniśmy iść wyżej, do ich sypialni, albo na strych czy piwnicy - Po tym jak Kevin porobił zdjęcia odłożyłam album na miejsce.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz