Schowałem telefon do kieszeni i rozglądnąłem się dookoła. Poszliśmy pierw do ich sypialni, zwiedziliśmy cały dom. Temu co dziwne, robiliśmy zdjęcia. Na koniec zostawiliśmy sobie piwnicę, schodząc po schodach znaleźliśmy martwego gołębia.
- Najczęstsze drobne ofiary podczas czarnych mszy, ptactwo. - Westchnąłem.
- Chyba już wszystko jasne? - spojrzała na nas.
- Nie, mogli hodować gołębie. - Max wywrócił oczami.
- Taak, w mieszkaniu. - mruknąłem.
- Prokurator potrzebuje twardych dowodów. Martwy ptak nic im nie zrobi. - zaczął znów schodzić niżej a my za nim.
Piwnica jak się okazało była ogromna.
- Mrocznie
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz