sobota, 10 lutego 2018

Od Taigi C.D Kevina

Jak tylko usłyszałam słowa, że mnie kocham, ponownie nie mogłam się opanować i zaczęłam płakać. Zaskoczony zaczął mnie uspokajać swoim dotykiem.
- Taiga, co się stało? Myślałem... - Zaczął nie wiedząc najwyraźniej co powiedzieć.
- No bo - Pociągnęłam nosem i delikatnie spojrzałam na niego - On... On zmuszał mnie żebym mu mówiła to samo, a ja go nie kochałam, ale jak nie chciałam to zabierał mi picie i jedzenie, nie mogłam długo wytrzymać bez tego i mówiłam to co chciał, ale nic takiego nie czułam, bo to Ciebie kocham - Wyszeptałam kuląc się.
- Już, już. Robiłaś to żeby żyć, nie obwiniaj się, mówiłaś to co musiałaś. Prześpij się, będzie Ci lepiej- Cały czas głaskał mnie po plecach, dzięki czemu nieco się uspokoiłam, w końcu również zasnęłam. Następnego dnia czułam się już o wiele lepiej, najwyraźniej kroplówka i długi spokojny sen, ułatwiły mi dojście do siebie. Obudziłam się przy Kevinie, który pomimo iż nie spał, wciąż był blisko mnie.
- Kevin - Wyszeptałam, na co spojrzał na mnie z uśmiechem.
- I jak się czujesz? Lepiej Ci - Ułożył dłoń na moim policzku. - Przywiozłem Ci trochę Twoich rzeczy, będziesz musiała zostać w szpitalu na obserwacji i muszę Cię odtruć, podawał Ci różne leki, pewnie żebyś była otumaniona.
- Możliwe, że rozpuszczał wszystko w napojach, widziałam że są odkręcone, ale pragnienie było silniejsze - Delikatnie się podniosłam.
- Muszę Ci zadać kilka pytań...
- Mogę tylko... Iść pod prysznic? - Zapytałam próbując się wysilić na mały uśmiech.
Czując jak spadają na mnie krople ciepłej wody, poczułam dużą ulgę. Przebrałam się w swoją piżamę i nałożyłam jeszcze bluzę. Wróciłam do swojej sali, gdzie leżałam sama, a pielęgniarka na nowo przypięła mnie do kroplówki.
- Tai ja wiem, że to nie będzie przyjemne ale... Czy on Cię zgwałcił? - Zapytał poważnie, patrząc mi prosto w oczy.
- Nie... Powiedział, że nie będzie mnie do tego zmuszać, że sama dam mu to czego chce... Przyznał się też, że zabił tamtą dziewczynę. Znał ją, przespali się, ale za jej zgodą. Zabił ją, bo mu się nie opierała...

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz