czwartek, 8 lutego 2018

Od Taigi C.D Kevina

"Każdy leci na ładną buźkę", szybko przypomniały mi się słowa mojej koleżanki, która zawsze szczyciła się swoją urodą. Odczułam w pewien sposób satysfakcję widząc jak odchodzi z niczym. W pewien sposób mógł się poczuć trochę tak, jak ja lata temu... Nim się obejrzałam mężczyźni opuścili lokal, a ja zajęłam się dalej pracą.
Po weekendzie, jak zawsze rano nieco niewyspana siedziałam na zajęciach. Rozmawiałyśmy z Lucy o różnych głupotach, gdyż temat był nam już dobrze znany. Opowiedziałam jej o całej sytuacji i wtedy podrzuciła mi pewien pomysł.
- Wykorzystaj to! Chciał Twój numer, czyli mu się podobasz. Zemścij się na nim - Na jej twarz wkradł się szatański uśmiech. Podniosłam jedną brew, jakbym chciała się zapytać o co jej chodzi - Jak następnym razem przyjdzie powiedz, że jednak zmieniłaś zdanie, rozkochaj  go w sobie, daj nadzieję, a później bam! Powiedz mu, że jest świnią i że ma spadać na drzewo.
- No nie wiem... To już chyba przegięcie - Przeczesałam dłonią włosy
- Bo co? A Ty się dobrze czułaś, jak Cię odrzucił? Z tego co wiem, to nawet dobrze Cię nie znał - Skrzyżowała ręce na piersi.
Przez cały tydzień myślałam nad jej pomysłem. Prawie codziennie dawała mi nowe powody, żeby go zrealizować. Zgodziłam się na to. W piątek, nie pojawił się ani on, ani jego znajomy, ale w sobotę mogłam ponownie ich zobaczyć. Podszedł i z niepewnym uśmiechem zamówił dwa piwa.
- Tak w ogóle co u Ciebie? - Zapytałam nalewając napój do kufli.
- Nie jest źle, pracuje w policji - Odpowiedział.
- Wiesz tak myślałam... Jeśli ta kawa jest nadal aktualna - Podniosłam kącik ust, na co spojrzał na mnie nieco zaskoczony.
- Oczywiście, że jest. Jeśli miałabyś czas... We wtorek? - Zapytał od razu.
- Mam do późna zajęcia, może być czwartek? Kończę wcześniej, będę mieć wolne popołudnie. Dawno z nikim nie rozmawiałam z gimnazjum. - Przyznałam podając mu dwa piwa.

Kevin?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz