- W porządku, to napisz mi w takim razie, o której będziesz mogła. - powiedziałem.
Taiga lekko skinęła głową, zapisaliśmy sobie swoje numery, później wróciłem do Willa, bo też nie chciałem przeszkadzać jej w pracy. Ostatecznie prawie jak co tydzień wypiliśmy jedno piwo i wyszliśmy, tym razem też żegnając się z Taigą.
* * *
Czas do czwartku minął mi bardzo szybko, z Tai miałem spotkać się o 16. Akurat do 14 pracowałem, więc miałem czas, aby się jakoś odświeżyć. Tak też zrobiłem. Wziąłem prysznic, wyperfumowałem się ale nie jakoś mocno i ubrałem.

- Jejku, przepraszam za spóźnienie. - powiedziała lekko zmachana. - Nauczyciel mnie zatrzymał. - westchnęła.
- No w porządku, myślałem że mnie wystawiłaś. - delikatnie się uśmiechnąłem.
- Skąd. - odwzajemniła gest.
Dałem więc jej kwiatka, który omal nie wylądował w koszu na śmieci i otworzyłem przed nią drzwi.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz