- Ta co miała mega dziwne fetysze? - Zapytałam, na co skinął głową - Mam nadzieję, że na to nie odpiszesz - Cały czas patrzyłam w telefon.
- Nie, no co Ty - Przytulił mnie wolną ręką.
- Może, jak nie będziesz odpowiadać to nie będzie do Ciebie pisać - Powiedziałam z nadzieją. Kevin, przy mnie usunął wiadomość i schowałam telefon do swojej kieszeni. Uśmiechnęłam się delikatnie, widząc ten gest. Po chwili milczenia i ciszy, usłyszeliśmy dźwięk dzwonka, czyli nasze jedzenie do nas dotarło.
Do końca dnia staraliśmy się unikać tego tematu, na szczęście więcej wiadomości nie dostawał, dlatego wieczorem prawie, że zapomniałam o całej sytuacji. Cóż, po kolejnej upojnej nocy, zasnęliśmy w swoich objęciach.
Rano, kiedy zadzwonił budzik, odwróciłam się na drugi bok i zatkałam ucho poduszką. Kevin delikatnie ucałował mnie w ramię. Na co się delikatnie uśmiechnęłam.
- Jeśli nie masz ochoty wstawać, to zostań. Nie będzie problemu, jeśli sam wezmę papiery - Poczułam jego dłoń na swojej talii.- Nie - Powiedziałam od razu, odwracając się do niego i wtulając w jego tors - Ja wstanę... Tylko daj mi 5 minutek - Mruknęłam, obejmując go nogą.Na co się zaśmiał.
- Jak tak będziesz robić, to oboje zaraz znowu zaśniemy.
- Mhm - Mruknęłam zadowolona.
- Tai, no przecież nie musisz iść.
- Ale chce - Ziewnęłam i usiadłam na łóżku - Maruda, przecież już wstaje - Przeciągnęłam się
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz