- Jesteś niemożliwa - uśmiechnąłem się i ze śmiechem ją pocałowałem.
Było już późne popołudnie, napiłem się jeszcze trochę wody po czym poszedłem do salonu i usiadłem na kanapie, włączyłem telewizor.
Po dłuższej chwili wróciła Taiga usiadła obok mnie i skrzyżowała ręce na piersi, chciałem ją objąć, to sie odsunęła.
- Coś się stało? - spytałem zdezorientowany.
- Owszem... - mruknęła i spojrzała na mnie zła. - Obiecałeś że do tego nie wrócisz...
- Do czego?
- Do ćpania! - lekko podniosła głos.
Zmarszczyłem mocno brwi i aż wstałem.
- Nie ćpam! Skąd niby to wzięłaś?
- Na prawdę musisz mnie oszukiwać?
- Nie oszukuje! - czułem sie w tej chwili zupełne bezbronny. - Czemu mam wrażenie, że na siłę szukasz powodu, żeby się ze mną pokłócić?
- Denerwujesz mnie... tymi swoimi czułostkami.
- Dobrze wiedzieć. - mruknalem. - mogłaś po prostu powiedzieć że nie podobało ci sie ostatniej nocy i ze to raczej nie to, niż wymyślać takie głupie rzeczy i wmawiać mi, że ćpam! - byłem już zły, zabolało mnie to.
- Kevin... - teraz wyglądała na rozbawioną.
- Dzięki wiesz, mam nadzieje ze dobrze sie bawiłaś - muknalem po czym wyszedłem z domku, trzaskajac lekko drzwiami.
Poszedłem gdzieś wzdłuż plaży, sam nie wiem gdzie.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz