piątek, 9 lutego 2018

Od Kevina c.d Taigi



Patrzałem na nią lekko... urażony? Ćpanie nie jest dla mnie najważniejsze, nie uważam się za ćpuna - skoro umiałem oderwać się od tego na tak długo, jak jest u mnie Taiga to coś oznacza. Ale faktycznie, lepiej uciec od problemu. To tylko może mi wyjaśnić, że nie było to szczere. Szkoda że tak szybko się o tym dowiedziałem.
Nie chcąc jej do niczego zmuszać, zadzwoniłem po Matta aby po nią przyjechał. Kiedy siedziała w jego samochodzie, kazałem podstawić najlepszych policjantów pod jej pokój.
* * *
Noc minęła spokojnie, a przynajmniej jeśli chodzi o naszego mordercę. Ja niestety nie mogłem spać. Rano zjawiłem się na komendzie, była tam też Taiga - nic dziwnego, to Matt sie teraz nią "zajmował" a on wolał pracować tu, niż w domu. Właśnie szła do naszego biura z dwoma kubkami kawy.
- Kevin... - zaczęła zatrzymując mnie.
- Oj przepraszam, myślałem że nie rozmawiasz z ćpunami. - mruknąłem i po kilku sekundach wszedłem do biura nie ciągnąc rozmowy.
Nie wiedziałem co ode mnie chciała, wczoraj nie chciała rozmawiać to niech dzisiaj też nie chce. Mnie też to zabolało.
Zabrałem tylko potrzebne mi dokumenty.
- Mam pewien pomysł, ale muszę to sprawdzić, a nie chcę zapeszać. - powiedziałem zakładając na głowę kask motocyklowy. - Dam znać. - dodałem i wyszedłem stamtąd. Wsiadłem na motor i z piskiem opon wjechałem na ulicę.

Tai?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz