Uśmiechnąłem się, chwyciłem łyżeczkę i wziąłem nieco od niej, po czym nie czekając na nic włożyłem naczynie do ust.
- Mm, faktycznie bardzo dobry. - przyznałem.
- Mówiłem. - uśmiechnęła się zadowolona. - A twój jak?
- Posmakuj. - podsunąłem jej nieco mniejszy pucharek.
Dziewczyna bez zastanowienia wzięła trochę i zjadła.
- Nooo, też smaczny. - przyznała.
Zajadaliśmy się dalej swoimi deserami, jako że miałem nieco mniejszą porcję, skończyłem jako pierwszy. Znów rozmawialiśmy tak, jak od jakiegoś czasu. W sumie zastanawiało mnie, czemu tak nagle zmieniła zdanie, apropo tego numeru telefonu... ale wolałem nie wnikać, nie chciałem jej peszyć ani nic takiego.
- Jaką właściwie chciałabyś mieć specjalizację, jeśli chodzi o medycynę? - spytałem.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz