niedziela, 11 lutego 2018

Od Kevina c.d Taigi

Patrzałem na nią przerażony, miałem wrażenie że serce zaraz wyskoczy mi z piersi. Otrząsnąłem się i drżącymi dłońmi zadzwoniłem na pogotowie. Powiedzieli że będą tu za kilka minut.
- Jezu, Tai... - jęknąłem czując, jak oczy również zaczynają zachodzić mi łzami.
Na szczęście karetka przyjechała bardzo szybko, od razu przenieśli dziewczynę na nosze i wnieśli do karetki, a ja pojechałem razem z nimi.
W szpitalu kazali mi poczekać na korytarzu i pozwolili wejść dopiero, gdy zrobili jej jakieś badania, nie powiem, bardzo mnie to zirytowało. Gdy już mogłem wejść, niemal wbiegłem na salę, szybko podchodząc do jej łóżka, sam nie wiedziałem czego mogę się spodziewać...

Tai?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz