- Bardzo się z tego powodu cieszę. - uśmiechnąłem się.
Kiedy Tai zniknęła w łazience, ja zszedłem na dół. Usiadłem wygodnie na kanapie i zajrzałem na pocztę, aby upewnić się, czy nic ze ślubem się nie zmieniło - na szczęście nie. Kiedy Tai zeszła, wzięła talerzyk z kanapkami i usiadła obok mnie.
- Co robisz? - spytała opierając głowę o moje ramię.
- Sprawdzałem pocztę, przeszła głowa? - spytałem całując ją w skroń.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz