niedziela, 18 lutego 2018

Od Kevina c.d Taigi

- To niesprawiedliwe. - mruknąłem rozbawiony kładąc się na kanapie.
Ziewnąłem i przetarłem oczy dłońmi, po chwili wróciła Tai i usiadła na mnie okrakiem po czym położyła się na mnie, a ja ją lekko przytuliłem. Oglądaliśmy tak jakiś film przygodowy, który trwał prawie do północy. Niedługo po tym wzięliśmy prysznic i położyliśmy się spać.
Rano wstałem po cichu i poszedłem się ubrać i wziąć prysznic. Zrobiłem sobie kanapkę i wyszedłem z domu. Miałem jeszcze trochę czasu do rozpoczęcia pracy, więc poszedłem do kwiaciarni i sklepu. Przygotowałem śniadanie dla Tai, wszystko ułożyłem na tacce a ją na łóżku na swoim miejscu. Obok niej ułożyłem też dość spory bukiet kwiatów z karteczką "Kocham cię", zaraz po tym wyszedłem po cichu z domu, wsiadłem do samochodu i pojechałem do pracy, Matta jeszcze nie było, miał dzisiaj na 7. Leniwie usiadłem na swoim krześle i włączyłem komputer, przeglądając papierkową robotę, którą mi tu zostawili.

Tai?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz