- To było cholernie ostre. - wychrypiałem.
Zamrugałem szybko i przejechałem dłonią z kącika oka przez policzek, chwyciłem za butelkę i zakręciłem nią, zatrzymałem tak, aby wypadło na Tai.
- Oj jak przykro, co wybierasz? Pytanie, wyzwanie? Wyzwanie? Jak milutko. - mówiłem nie dając jej odpowiedzieć. - W takim razie możesz zjeść drugą papryczkę. - uśmiechnałem się jeszcze blado.
Widząc że chce za nią chwytać, szybko ją zabrałem.
- Żartowałem oczywiście. - pokręciłem lekko głową i przesiadłem się bliżej niej. - Lepiej się nie męcz skarbie, tym bardziej że nie mamy już nic do picia. - przytuliłem ją lekko i cmoknąłem w policzek.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz