Lekko skinąłem głową i zgarnąłem kluczyki ze stolika, założyłem jeszcze buty i wyszliśmy z mieszkania, zamykając je na klucz. Zeszliśmy na dół i wsiedliśmy do samochodu, po czym pojechaliśmy do sklepu. Wzięliśmy wózek i weszliśmy na salę.
- Więc czego potrzebujesz? - spytałem pchając wózek.
- Właściwie wszystkiego. - zaśmiała się delikatnie.
Chodziliśmy powoli między regałami, co jakiś czas wkładając potrzebne rzeczy do koszyka. Znajdując jakieś dziwne rzeczy trochę się czasem wygłupialiśmy. W końcu poszliśmy do kasy, Tai zapłaciła a ja w tym czasie spakowałem wszystko do reklamówek.
- Może odniosę zakupy do samochodu i pójdziemy zjeść jakiś deser, albo coś? - zaproponowałem niosąc torby.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz