Ostatnie dni spędziliśmy niezwykle cudownie, przez co w dzień wyjazdu nie miałem jakoś szczególnie humoru. Pocieszała mnie jedynie myśl, że będę mógł ją mieć niemal cały czas przy sobie - podobnie jak tu. Jeśli spędza się ze sobą razem tyle czasu, przywiązuje się jeszcze bardziej. Tak też było ze mną, teraz nie wyobrażam sobie obudzić się, podczas gdy jej nie będzie obok. Ani zasypiać bez Tai w objęciach.
Podróż samolotem minęła nam całkiem przyjemnie, siedzieliśmy obok siebie, dziewczyna opierała głowę o moje ramię i słuchaliśmy muzyki, mając w uchu po jednej słuchawce, w dodatku mieliśmy splecione dłonie, którym się przyglądałem, powoli gładząc ją kciukiem po skórze.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz