Zacząłem się zastanawiać, czy Nicolas jest wyższy od niej. Może to nie w porządku, ale to jego bym podejrzewał od razu. Rozejrzałem się po korytarzu.
- Sprawdźcie monitoring. - poleciłem wskazując na kamerę w rogu.
- Dobra, musimy iść do dzielnicowego na dół. - odezwał się młody.
- Dobra, to ja pójdę. - stwierdziłem.
Jednak poszli wszyscy, razem z Tai. Zapukaliśmy do drzwi i weszliśmy do środka, jednak już na pierwszym kroku stanęliśmy. Całe pomieszczenie było we krwi, na podłodze były porozrzucane wnętrzności, była masa krwi. A na środku stał mężczyzna. Był ubrany na czarno, tak jak opisywała Tai. Miał duży kaptur, przez co nie było widać twarzy. W lekko uniesionej dłoni trzymał serce dzielnicowego, który martwy leżał pod jego nogami. Wszyscy trzej od razu wyjęliśmy bronie i wycelowaliśmy w niego.
- Na kolana! - krzyknął jeden z policjantów.
Ten ani drgnął. W pewnym momencie rzucił w naszą stronę serce, nasz odruch był taki, że na chwilę spuściliśmy bronie, aby nie oberwać, a on wtedy to wykorzystał i uciekł. Przeklnąłem pod nosem, zasłoniłem usta zewnętrzną stroną dłoni i zatrzasnąłem drzwi. Zamknąłem mocno oczy i oddychałem ciężko. Taiga położyła dłoń na mojej drugiej, wolnej dłoni, przez co otworzyłem oczy.
- Trzeba będzie dać ci ochronę. - powiedziałem.
Taiga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz