Wybór garnituru nie zajął nam długo, możliwe że po prostu mieliśmy farta. Garnitur jak garnitur, nie było w nim nadzwyczajnego, jednak razem z tatą zdecydowaliśmy, że mi pasuje i kupiliśmy go. Do tego dobrano mi krawat i buty. Później poszliśmy coś zjeść, gdyż oboje zgłodnieliśmy. Udaliśmy się do chińskiej knajpki, była to moja i Tai ulubiona knajpka, dawali tu pyszne jedzenie.
POV Mama XD
Cieszyłam się, że w pewien sposób mogę uczestniczyć w przygotowaniach do ślubu Taigi i Kevina, cieszyłam się, że w ogóle mogę w końcu widzieć się z synem, za którym tęskniłam tyle lat. Mam nadzieję, że w końcu nam wybaczy i będziemy mieć ciepłe relacje.
- Na prawdę bardzo się cieszę, widać że mój syn jest z tobą bardzo szczęśliwy. - uśmiechałam się patrząc na dziewczynę.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz