Korzystając z tego, że go nie ma, przysunąłem jego krzesło bliżej Tai. Podobało mi się, że pracujemy w jednym miejscu. Dzięki temu mogłem niemal cały czas być przy niej i w razie gdyby się źle poczuła, od razu być przy niej.
- Jak się czujesz? - spytałem kładąc dłoń na jej kolanie.
- Właściwie w porządku, a ty?
- Również. - uśmiechnąłem się. - Matt zamawiał chińszczyznę i zamówiłem dla nas twoje ulubione danie, mam nadzieję że masz ochotę.
- Jasne. - również się uśmiechnęła.
Chwilę po tym usłyszałem wołanie Matta, poszedłem do niego i po chwili wróciłem z dwoma kartonikami jedzenia.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz