Jego próby jednak były na nic, gdyż drzwi najwyraźniej zostały zablokowane. Bez wahania, powoli wyjąłem broń i ją przeładowałem.
- Czyżby Pan komisarz się bał? - zapytał wyraźniej rozbawiony.
- Wolę dmuchać na zimne. - powiedziałem tylko szorstko.
- Dobra, chodź mięśniaku spróbuj to otworzyć. - pokręcił tylko głową.
Westchnąłem ciężko i podszedłem do drzwi. Zacząłem się z nimi szarpać jednak to na nic. Nagle w drzwi zaczął ktoś walić, a jakby parę ktosiów. Trzymaliśmy drzwi, aby kim kolwiek byli nie dostali się do środka. Waląc tak raczej nie mieli dobrych zamiarów. Cały czas trzymałem też w dłoni naładowaną broń, zawsze, na każdej akcji w pewien sposob dodawania mi pewności. W tym przypadku jednak było to niewielkie... w końcu uderzenie ucichło, powoli odsunąłem sie od drzwi, stając obok Tai i kierując dłoń z bronią w ich stronę
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz