piątek, 23 lutego 2018

Od Kevina c.d Taigi

- Jasne. - skinąłem lekko głową i spojrzałem na Alexa. Ostrożnie układał puzzle, zastanawiając się nad każdym elementem. Wyglądały na zadbane, czyste ubrania i w ogóle... no nie wiem, trzeba będzie się temu dokładnie przyjrzeć.
Następnego dnia razem z Tai, Alexem i Noahem poszliśmy na komendę. Był warunek taki, aby ojciec widywał się z dziećmi, a więc nie mieliśmy nic do gadania. Staliśmy razem z Tai i Maxem za lustrem weneckim obserwując mężczyznę z dziećmi. Alex i Sara siedzieli sztywno obok siebie, mały Noah za to był u niego na rękach.
- Coś jest ewidentnie nie tak. - stwierdziłem nagle.
- Bez kitu, miałem wczoraj wrażenie, że Sara boi się jeść. Jak przez przypadek upuściła talerzyk i się robił zaczęła histerycznie płakać i skuliła się w kącie, sporo czasu zajęło nam uspokojenie jej.

Tai?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz