piątek, 23 lutego 2018

Od Taigi C.D Kevina

- Alex też czasami wydaje się... Być nieswój - Westchnęłam - Nawet jeśli chce mu się pić, albo jeść to nic nie mówi, dopiero gdy sami mu coś damy to bierze - Mruknęłam.
- To zdecydowanie nie jest w stylu dzieci. Moja mała jak jest głodna, a żona dopiero co robi obiad, to wie o tym pół osiedla! - Max oparł się o ścianę, a ja się delikatnie uśmiechnęłam.
- W ogóle to mówiliście o jakiś napisach na ścianach, wiecie co oznaczają? - Zapytałam, patrząc na nich.
- Nie miało to żadnego sensu, nawet nie był to nasz język - Kevin westchnął, wciąż obserwując ojca ze swoimi dziećmi.
- A sprawdzaliście sekty? Kiedyś o tym czytałam, takie wręcz tresowanie dzieci i młodzieży jest dla nich normalne - Spojrzałam na nich.
- Z góry założyliśmy, że to jakiś psychopata, ale widząc to warto czegoś poszukać i jeszcze raz sprawdzić mieszkanie - Kevin skrzyżował dłonie na piersi - Możemy to kończyć? Przecież nawet nie gadają o niczym
- Ma jeszcze 15 minut, nie robi awantur, nie mamy podstaw aby skończyć przed czasem - Max jedynie bezczynnie wzruszył ramionami.
- Nie mogę na to patrzeć. Będę w biurze, muszę jeszcze dokończyć papierkową robotę. Jak ten cyrk się skończy to przyjdź, dobrze? - Pocałowałam Kevina, który skinął głową.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz