niedziela, 11 lutego 2018

Od Kevina c.d Taigi

Wywróciłem oczami, co się z nią dzieje? Pierw wymioty, później ogromny apetyt na dziwne rzeczy a teraz te humorki... 
- Niektórzy zachowują się tak, gdy coś ich boli, ale sami o tym do końca nie wiedzą. Może powinieneś zabrać ją do lekarza? Albo do ginekologa. - wtrącił Matt.
- Wtedy to już w ogóle by mnie pobiła. - pokręciłem głową wpisując coś w papiery.
Dostaliśmy wezwanie do brutalnego morderstwa, poprzez rozerwanie czaszki. Jako że inna komenda zajęła się tym zgłoszeniem, a my mieliśmy tylko pomóc, Lynn nie był potrzebny, ponieważ był tam już inny patolog. 
Okazało się że tak szybko dzisiaj pracy nie skończę, poprosiłem więc Lynna, aby zawiózł Tai do domu i posiedział z nią trochę, jeśli będzie trzeba. 
* * *
Po strzelaninie, zabrali nas do szpitala. Kulka jedynie delikatnie drasnęła moje ramię, dzięki czemu i tak mogłem od razu wyjść.
Wyszedłem z sali, chcąc udać się od razu do wyjścia, jednak ktoś złapał mnie za ramię. Była to Taiga. Lynn musiał jej powiedzieć o strzelaninie... 
- Nic ci się nie stało? - spytała ze strachem w oczach.
- Nie, to tylko draśnięcie. - zapewniłem.
Przyciągnęła mnie do siebie na bok i przytuliła. Też ją lekko przytuliłem.

Tai?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz