Czując jej ciepłą dłoń na swoim brzuchu nie mogłem powstrzymać uśmiechu.
- Kusząca propozycja. - wymruczałem składając pocałunek na jej szyi.
Znów wstałem, tym samym biorąc ją na ręce i poszliśmy prosto do sypialni. Przeżyliśmy kolejną upojną i cudowną noc, szczęście że jutro tak samo jak Tai miałem wolne, dzięki czemu mogliśmy sobie pozwolić na późne położenie się spać, było cudownie.
Późnym rankiem, kiedy jedliśmy razem śniadanie rozległo się pukanie do drzwi.
- Otworzę. - cmoknąłem ją w policzek i wstałem od stołu.
Poszedłem do drzwi, a naszym gościem okazał się Lynn. Zaprosiłem go do środka i oboje poszliśmy do Tai.
- Cześć, poczęstuję się. - uśmiechnął się kradnąc truskawkę. - Cóż to za świecidełko? - od razu zauważył jej pierścionek na dłoni.
- Kevin mi się oświadczył. - powiedziała dumnie z uśmiechem, przez co również się uśmiechnąłem.
- Gratuluję. - klepnął mnie w plecy z uśmiechem. - Mam nadzieję że zostanę zaproszony na ślub? Na weselach zawsze jest najlepsze jedzenie. - zaśmiał się lekko.
- Jakby inaczej. - pokręciłem rozbawiony głową rozbawiony.
- Wracając do powodu mojego przybycia, muszę jechać do pewnego miasteczka, dowieźć sprzęt do prosektorium pewnego starego człowieka, który nie rusza się z domu. Chciałabyś pojechać ze mną? Facet trzyma się niektórych tradycyjnych metod, mogłabyś zobaczyć może coś ciekawego. - powiedział [chodzi mi o dzwoneczek oczywiście XD]
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz