- Tak? Jakie? - uśmiechnąłem się.
- Póki co Dylan, Will, Diego i Lucas. - odparła zadowolona.
- Will mi się podoba, ja też trochę myślałem i w zasadzie spodobało mi się Ashton i Alan. - włożyłem trochę ziemniaków na widelcu do ust.
- Też ładnie. - również trochę zjadła.
Obiad był na prawdę smaczny a przez to malowanie byłem bardzo głodny, dzięki czemu jeszcze bardziej mi smakowało. Daliśmy ścianom spokojnie wyschnąć i weszliśmy do pokoju dopiero następnego dnia.
tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz