sobota, 24 lutego 2018

Od Taigi C.D Kevina

Weszliśmy następnego dnia do pokoiku, w którym było jeszcze trochę czuć farbę, ale to kwestia jeszcze jednego dnia, maks dwóch. Ściany wyglądały przeuroczo. Bardzo mi się podobał taki wystrój.
Po śniadaniu od razu pojechaliśmy do sklepu meblowego, gdzie zaczęliśmy wybierać mebelki, na szczęście trafił nam się fajny zestaw, tylko z jednej szafki musieliśmy zrezygnować, ponieważ byłoby strasznie ciasno w pokoju.
- Zostało nam jeszcze łóżeczko, mają może Państwo w takim kolorze? - Zapytałam, rozglądając się po wielkim sklepie.
- Tak, powinniśmy coś mieć. Rozumiem, że dla niemowlaka - Spojrzał na mnie z uśmiechem, na co skinęłam głową.W tym czasie Kevin włożył na do koszyka pluszową sowę, którą wzięłam do rąk.
- Pomyślałem, że będzie pasować, poza tym jest miła w dotyku - Uśmiechnął się do mnie, gdy szliśmy za sprzedawcą.
- Urocza - Przyznałam.
Za meble zapłaciliśmy, miały do nas przyjść w poniedziałek.
~*~
Gdy tylko dostaliśmy meble, Kevin zabrał się za ich składanie. Ja siedziałam na miękkim dywanie i tylko podawałam mu śrubki, aby mógł wszystko poskręcać.
- Fajna zabawa - Zaśmiałam się oglądając instrukcję. Cóż, mnie to wszystko bawiło, jego niezbyt.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz