piątek, 9 lutego 2018

Od Kevina c.d Taigi

Zeszliśmy do kuchni, pierwsze co umyliśmy dłonie i zajrzałem do lodówki, nie myliłem się - był tam cały kurczak. Wyjąłem go i opłukałem, po czym ułożyłem na desce do krojenia. Tai wzięła się za kurczaka, a ja za ziemniaki. Co jakiś czas mówiłem jej co gdzie mam. Podczas gdy kurczak był już prawie gotowy w piekarniku, tak samo jak ziemniaki.
W końcu wszystko było gotowe, a pachniało obłędnie. Nalałem nam do szklanek też świeżego soku pomarańczowego, rozłożyliśmy danie na talerze i zanieśliśmy wszystko na stół, posmakowałem trochę i uśmiechnąłem.
- Mogę powiedzieć z czystym sumieniem, że doskonali z nas kucharze. Moglibyśmy otworzyć nawet restaurację. - zażartowałem przybijając z nią piątkę.
W końcu obiecałem że nie zmienią z nią stosunków.

Tai?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz