piątek, 9 lutego 2018

Od Taigi C.D Kevina

Uśmiechnęłam się delikatnie i odwzajemniłam pocałunek. Leżeliśmy na łóżku pochłonięci swoimi ustami. Zupełnie jakbyśmy oboje czekali na to, przez całe lata. Był bardzo... Dobry. Nie wpychał swojego języka do mojego gardła, tylko delikatnie muskał nim podniebienie, a także mój własny język. Był czuły, ale i zdecydowany. Ponownie się od siebie oderwaliśmy łapiąc łapczywie powietrze. Spojrzeliśmy sobie w oczy i uśmiechaliśmy do siebie.
- Może jakiś obiad? Śniadanie chyba nie bardzo Ci pasowało - Zaśmiał się cicho, na co przewróciłam oczami.
- Ugotujemy coś razem? - Zaproponowałam.
- Powinienem mieć coś w lodówce, także czemu nie? Na co masz ochotę? - Podniósł się na łokciach, aby na mnie spojrzeć.
- No nie wiem, co powiesz na smażone ziemniaczki i jakieś mięsko? - Zaproponowałam.
- Myślę że mam kurczaka - Stwierdził.
- No to idziemy - Uśmiechnęłam się i zeskoczyłam z łóżku, kierując się na dół, do kuchni.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz