Zastanowiłem się chwilę przegryzając dolną wargę.
- Właściwie, ucieszyłbym się z jakiejś wspólnej wycieczki czy coś takiego. - odparłem w końcu.
Następne dni mijały nam spokojnie, bez żadnych przygód. Mieliśmy już wybrane i rozesłane zaproszenia, weekendy mieliśmy wolne i wtedy zajmowaliśmy się wszystkimi przygotowaniami. Dziś była sobota i mieliśmy oglądnąć kilka miejsc, w których miały się odbyć wesela.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz