- Hmm, jeśli chodzi o Lynna stawiałbym na zestaw noży. - zaśmiałem się.
Otwieraliśmy powoli kolejne prezenty, a kiedy ich ubywało przynosiłem kolejne. Niektórzy dawali jakieś gadżety do domu, inni pieniądze, trzeci postanowili kupić coś z humorem.
- Ooo, patrz. W doczekałaś się swojej zastawy stołowej. - uśmiechnąłem się wyjmując ostrożnie ładnie ozdobiony kartonik z szklanymi i porcalonowymi elementami.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz