Spojrzałam na cały zestaw i zaczęłam się śmiać. Nawet nie musiałam czytać kartki, żeby wiedzieć, że to od niej.
- Pasuje do tego co mi dały na wieczorze panieńskim - Powiedziałam, otwierając małą karteczkę - Nie wierzę, że jesteście małżeństwem! Tylko nie stańcie się starymi dziadami, tutaj coś na przypomnienie waszej młodości i wolności. Kocham Lucy! - Zacytowałam, po czym się cicho zaśmiałam.
- Taaa, to w jej stylu - Wyciągnął na jednym palcu kajdanki, z różowymi piórkami - A co dostałaś na wieczorze? - Podniósł jedną brew.
- Zobaczysz wieczorem - Posłałam mu buziaka i spojrzałam do naszego super zestawu - Ale powiem Ci, że się postarała, są tutaj chyba wszystkie rodzaje zabawek - Spojrzałam na niego i ponownie wybuchnęliśmy śmiechem.
- Dobra zobaczymy następne - Podał mi następne pudełko. Tym razem w środku było żelazko, które grzało tylko wtedy, kiedy trzymało się je w dłoni - Nawet fajny bajer - Stwierdził, kiedy mu je podałam.
- Dobre jak ma się dzieci, wiadomo one są wszędzie, zostawisz na ubraniu, żeby biec za swoją pociechą i nic się nie spali - Uśmiechnęłam się - Dobra, co mamy dalej? Może jeszcze jakiś zestaw erotyczny się znajdzie, Lynn również bywa nieprzewidywalny - Zaśmiałam się
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz