- Nie jest źle, na szczęście kac mnie oszczędza - Uśmiechnęłam się delikatnie - Ale jeszcze raz dziękuje, tylko nie rób sobie takich żartów myślałam, że zejdę na zawał - Przyznałam, wkładając do ust ostatni kawałek kanapki. Sam talerzyk odłożyłam na stolik i objęłam oburącz kubek z kawą.
- Dobrze, że do mnie zadzwoniłaś, a nie chciałaś uciekać i mnie atakować - Uśmiechnął się delikatnie, na co się cicho zaśmiałam - Co w tym śmiesznego?
- Miałam w planach skoczyć z okna, ale bałam się, że coś sobie złamie - Przyznałam pokazując mu koniuszek języka. - Chodzi o tą nastolatkę co zginęła w kilka godzin i nie była żadnych śladów włamania ani nic? - Przechyliłam delikatnie głowę.
- Już o tym trąbią w telewizji? - Westchnął, na co skinęłam głową.
- Sporo jest też w internecie, powiedz, na serio nie wiadomo, jak zginęła? Bo czytałam wersję, że to było samobójstwo, a później, że morderstwo - Oparłam głowę o kanapę, a ten jedynie westchnął.
- Nie powinienem Ci mówić... Ale ustaliliśmy, że nie może być to samobójstwo... Tylko nikt nie wie, jak zginęła.
- Próba gwałtu?
- Brak jakichkolwiek śladów - Pokręcił przecząco głową.
- Sprawdzaliście podniebienie? - Podniosłam jedną brew. - Wiesz człowieka można udusić na dwa sposoby - Odłożyłam kubek na stół i odwróciłam się do niego przodem, gdyż spojrzał na mnie zaciekawiony - Raz, to normalne duszenie z którym miałeś pewnie nie raz do czynienia - Ułożyłam donie na swoim gardle, wyciągając język i udając tego trupa, co wywołało u niego mały uśmiech.
- Wtedy widać charakterystyczne ślady - Dodał, z czym się zgodziłam
- Ale można również kogoś udusić tak, że tych śladów nie widać. Czytałam o seryjnym gwałcicielu i mordercy, który wkładał swoim ofiarą do ust pięść. Odcinał im dostęp powietrza, a w efekcie umierały, dlatego przy takich sytuacjach warto sprawdzać podniebienie i gardło.
- Skąd u Ciebie taka wiedza? - Zapytał nagle, biorąc do rąk jakieś akta
- Studiuje medycynę - Zaśmiałam się cicho - Jeden nasz wykładowca uwielbia tematykę zabójstw stąd znam kilka "sztuczek". - Wyjaśniłam
Kevin?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz