- No wiesz? Tak mnie szantażować? Panu Komisarzowi chyba się coś pomyliłam - Ze śmiechem odłożyłam książkę i wstałam trzymając dłonie na biodrach - Proszę w tej chwili o mojego batonika.
- Najpierw zapłata - Na jego twarzy wciąż gościł uśmiech - Nawet Pani inspektor, nie może dostawać takich rzeczy za darmo.
- W takim razie, sama sobie wezmę - Próbowałam odebrać mu batoniki, ale wystarczyło, że podniósł ręce do góry, żebym już nie miała do nich zasięgu. Wykorzystałam fakt, że stał tuż przed łóżkiem i popchnęłam go na nie. Jak najszybciej usiadłam na nim okrakiem i zabrałam słodycze. Niczym zwyciężczyni podniosłam zadowolona ręce ku górze - Wygrałam!
- Oj no dobrze, są Twoje - Zaśmiał się, przewracając oczami
- Nie miałeś ze mną szans - Pocałowałam go, siadając na swoim miejscu. Odpakowałam jednego z nich, wkładając go do ust - W ogóle, dużo Ci tego filmu zostało?
- A czemu? - Ułożył się na poduszce, również zajadając się swoim batonikiem.
- Wiesz, to nasza podróż poślubna, musimy ją wykorzystać - Położyłam dłoń na jego torsie, przygryzając przy tym dolną wargę
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz