Obudziłam się i spojrzałam na zegarek. Był już wieczór, czyli trochę pospałam, co było trochę błędem, gdyż teraz będę miała problemy żeby zasnąć w nocy. Byłam sama w sypialni. Wzięłam z szafy białą zwiewną sukienkę, schodząc na dół, ale nawet tam nie mogłam znaleźć Kevina. Ostatecznie postanowiłam wyjść na zewnątrz. Dostrzegłam słabe światło, w którego kierunku ruszyłam. Dopiero teraz zobaczyłam świeczki ułożone w kształcie serca. Płatki róż i innych kwiatów rozsypane po całej plaży, a także wino, dwa kieliszki jedzenie, między innymi jakieś sałatki, pieczywo, owoce morze, a także truskawki i winogrona. Spojrzałam na Kevina z uśmiechem na ustach.- Wow - Powiedziałam, przytulając się do niego. Całość na tle morza, wyglądało niesamowicie - Postarałeś się. Wygląda to cudownie.
- Siadaj - Wskazał na koc, na który zaraz się usiadłam. Spojrzałam na piękny zachód słońca przytulając się do jego ramienia. - Podoba Ci się? - Wyszeptał.
- Bardzo. Nie sądziłam, że będzie tutaj tak cudownie - Połączyłam nasze usta w pocałunku.
- Może zjemy? - Zaproponował, widząc chyba, że romantyczna atmosfera udziela nam się aż nadto.
- Pewnie, co mamy pysznego do wyboru? - Skrzyżowałam nogi.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz