Zacząłem jej wymieniać dania, które przygotowałem. Nie robiłem ich jakoś dużo, bo była nas tylko dwójka, ale za to starałem się wykorzystywać same składniki, które Tai robiła. Zrobiłem też jedną potrawę, którą będzie jadła raczej pierwszy raz. Wziąłem do ręki butelkę wina i po otworzeniu jej, nalałem nam do kieliszków po trochu. Mieliśmy też radio i w każdej chwili, mogliśmy puścić sobie jakąś wolną piosenkę. W dodatku zachód słońca dodawał nastroju. Nałożyłem jej na talerz to, o co poprosiła i później zrobiłem to samo ze swoim talerzem. Jedliśmy rozmawiając spokojnie, cały czas delikatnie się uśmiechałem.
- Kocham cię, wiesz? - szepnąłem kiedy siedzieliśmy przytuleni, robiąc sobie przerwę od jedzenia i patrząc w dal.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz