sobota, 10 lutego 2018

Od Taigi C.D Kevina

Uśmiechnęłam się czując jego perfumy i miły dotyk na swoim ciele. Ból przestał mi już całkowicie doskwierać. Oczywistym faktem jest, że wspomnienia zostaną jeszcze na długo, ale i to nie powinno trwać wieczność. Odwróciłam się do niego, aby złożyć na jego ustach miły pocałunek. Z uśmiechem go odwzajemnił.
- Tak myślałem,może spędzisz u mnie kilka nocy, a później pojedziemy na wyjazd? - Podniósł jedną brew, na co udawałam, że jesteś zamyślona.
- To może być dobry pomysł - Przyznałam z uśmiechem. Zanim pojechaliśmy do niego wstąpiliśmy jeszcze na komendę. Musiałam podpisać oświadczenie ze swoich zeznań, że są one prawdziwe, i takie tam. Siedziałam w biurze Kevina, za biurkiem, przez co czułam się trochę... zabawnie. Po chwili do biura wszedł jakiś człowiek, nie znałam go.
- I co, są jakieś dowody? - Zapytał od razu siadając naprzeciwko mnie - Pani, ja jestem oskarżony, a nic nie zrobiłem!
- Em... Nie wiem o co chodzi - Ułożyłam dłoń na karku.Dalej mówił coś o jakimś mandacie, a ja nic nie rozumiałam. Musiał mnie pomylić z Kevinem... Ale jak można pomylić mężczyznę z kobietą? Kiedy do środka wszedł Lynn widząc całą sytuacją podłapał temat.
- Pani inspektor, mam dla Pani ważne papiery - Mówił to wszystko takim tonem, że aż ten cały oskarżony, zaczął robić jeszcze większe oczy, przez co parsknęłam śmiechem, ale szybko wróciła do powagi. Taką szopkę odgrywaliśmy przez kilka minut, aż nie wrócił Kevin z wielkim zdziwieniem.
- A wy co tutaj robicie?
- A dlaczego Pan mi przeszkadza w pracy, mam Pana zwolnić dyscyplinarnie? - Podniosłam jedną brew rozbawiona i opierając się o biurko.
- Kolega masz przechlapane, ja bym już się pakował - Lynn poklepał go po ramieniu.
- Proszę to unieważnić, ja naprawdę jestem niewinny! - Zajęczał mężczyzna, który wciąż myślał, że jestem tutaj kimś ważnym.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz